|

|
|

|
Dzień
0
Jeszcze
tylko kilka wykładów, jakieś zaliczenie i już... jeszcze
tylko trzy godziny w pociągu i będę na miejscu. Około drugiej
w nocy ruszamy spod dawnej Szkoły Podstawowej nr 30 w
Kielcach. Taką ją pamiętam, jako nasze wieloletnie miejsce zbiórek
i uczniowskiej codzienności. Obecnie jest to 11LO i jakieś
gimnazjum. Zdjęcie złapię jak tylko dojadę na miejsce. Dziś
będzie to nasz punkt zborny. (...) Kiedy ja ostatnio byłem w
domu? "Jednym jedziemy pociągiem do nikąd, jednym
jedziemy pociągiem... Ojojoj! Ajajaj! "
DM
|
|


|
Dzień
1 25-06-2007
Kielce
(1.45) – (2.10) Łysica 2.10 => 2.40 =>
3.20
DM:
czym dla Ciebie jest ta wyprawa. JK: taką kolejną próbą
samorealizacji, kolejnym akapitem w życiorysie.
DM: który
to już raz na Łysicy? JK: nie wiem... (śmiech) mniej niż na
Tarnicy.
DM: Z czego wynika wybór kolejności
zdobywania Tarnicy tuż po Łysicy. Bieszczady mogły być równie
dobrze jako ostatnie. JK : od rozpoczęcia całości dużo zależy.
Karpaty dobrze znamy, więc lepiej zacząć od miejsc gdzie się
dobrze czujemy.
DM: kiedy planujesz się wyspać? JK: jak
syn na studia pójdzie...
JK i
DM [4 rano]
|
|

|
Tarnica 8.30 =>
9.45 => 11.00
Tarnica po
raz kolejny, piękna jak zwykle. Dziesięć lat temu wszedłem tu po
raz pierwszy. Od tego momentu jestem tu co roku. Z braku czasu
nie udało nam się odwiedzić stanicy w Wołosatem. Podobnie jak z
Łysicy nie widzieliśmy Tarnicy, tak z Tarnicy nie
dostrzegaliśmy Lackowej. Szczególnie lubię Tarnicę zimą,
pod warunkiem, że uda się ją wtedy znaleźć. Jeśli natrafi się
na inwersję termiczną, to widoki potrafią zrekompensować trudy
zdobywania szczytu, nawet przy ekstremalnych warunkach.
Uważam... (chciał powiedzieć, że miał wtedy piękne zobowiązanie
instruktorskie) <tel> „No cześć Słońce...”
AK
[12 w południe]
|
|

|
Lackowa 15.20
=> 16.20 => 17.30
Góra leżąca na
granicy ze Słowacją. Byliśmy tu pierwszy raz i niewiele o niej
wiem. Okazała się wyjątkowo stroma, wiec na wrażania estetyczne
musieliśmy solidnie zapracować. Niestety zaczynamy mieć poślizg
czasowy. Droga z wielkiej płyty na zmianę z nawierzchnią „gruzowa”
mocno ograniczyła mobilność naszego rumaka. Na chwilę obecną
opóźnienie wynosi jedną godzinę i może ulec zmianie, za
co przepraszamy naszych szanownych podróżnych. BIM BOM
DM [18.48]
|
|

|
Radziejowa 19.15
=> 20.30 => 21.40
Na
chwile obecną cieszę się, że to już koniec. Na Radziejowej miałem
kryzys. Póki co możemy podziękować Nubirze, że się nie
rozleciała. JK
Dało w dupę, ale da się zrobić.
(komentarz z 26-06-07: dziś spaliśmy 2 razy dłużej, znaczy 4h)
AK
Ja tego dnia już nie napisałem nic. Sukcesem było
odczytanie zakodowanych w domki i krzaczki powyższych notatek z
wypowiedzi kolegów. Zdjęcie zamieścimy po powrocie. DM
JK
+ AK + DM [22.30 (...) 05.56]
|
|

|
Dzień
2 26-06-2007
Lubomir 6.59
=> 7.35 => 8.15
Mamy
wspaniałą pogodę... ...ale tylko na pranie aktualnie nałożonego
na nas ekwipunku. Eksperymentuję z noszeniem aparatu w
nieprzemakalnej sakwie rowerowej, co nie specjalnie podoba się
reszcie ekipy. Wiele było do poprawienia, więc traciłem cenne
minuty. Pionierzy zawsze mają problemy do rozwiązania. Cali
mokrzy oraz pogodzeni z losem ruszamy na Mogielicę.
DM [8.40]
|
|

|
Mogielica
8.45 => 10.00 => 11.10
Niestety
pogoda nie pozwoliła nam na to, żeby rzucić okiem na panoramę
Beskidu Wyspowego i Makowskiego. W dodatku zmarzliśmy, ale
jesteśmy usatysfakcjonowani chociaż tym, że udało nam się wejść
zdecydowanie poniżej czasów podanych na
mapie.
JK [12.30]
|
|

|
Wysoka 12.45
=> 14.30 => 16.00
Dzionek
całkiem niezły. Szkoda, że już nie koniec, bo jest kiepsko...
spać się strasznie chcę, a tu jeszcze Turbacz przed nami.
Jakoś trzeba będzie wejść. Może nie usnę po drodze. Schodzimy
teraz z Wysokiej i naprawdę warto było tam wejść dla tych cudnych
widoczków. Jest szansa na 6 godzin snu, co może nam się
przydać jutro. Ale to tylko szansa.
AK [15.50]
|
|

|
Turbacz 17.45
=> 19.30 => 21.00
W
drodze na Turbacz widzieliśmy niesamowite skupisko domków
a'la bacówka. Niektóre działki były na sprzedaż,
inne świeciły pustkami. Podejście ciągnęło się w
nieskończoność, aż do znudzenia. Cała droga była przebieżna dla
przeciętnego samochodu terenowego. Zdążyliśmy dotrzeć godzinę
przed ostatnimi promieniami słońca. Słodki smak owocu
zwycięstwa. Plan na dziś wykonany.
DM [21.20
(...) 06.37]
|
|

|
Dzień
3 27-06-2007
RYSY 7.45
=> 11.00 => 14.45
Wejście
dość trudne na finiszu. Gdzieniegdzie leżał śnieg na którym
uskutecznialiśmy szus na kapciu. Szczęście w tym, że
zaczynając podejście nikogo nie było pod Morskim Okiem. Wracając
napotkaliśmy stada ludzi w klapeczkach i odzieniu plażowym. W
górach wiatr co jakiś czas mroził bezlitośnie nasze ciała,
mimo słońca nad głowami. Łańcuchy dały nam popalić i osobiście
wolałem zejście. Niestety w tej opinii jestem osamotniony. Po
zejściu Adam osobiście wolał tam nie iść. Mi też nie śpieszno
wracać na Rysy.
DM [16.03]
|
|

|
Babia
Góra 17.10 => 18.30-18.45-18.55 =>
20.30
Coraz bardziej zaznacza
się prawidłowość, że lepiej nam się wchodzi niż schodzi. Znowu
zmarzliśmy... dużo płaskiej przestrzeni przy podejściu. W
porównaniu z Rysami droga dużo mniej kamienista. Było
szaro, buro i nijako... ale mogło być gorzej! I jest, bo w tej
chwili rozpadało się chyba na dobre. Właśnie gnamy naszą Nubirą
na kwaśnicę na świńskim ryju, podawaną w Zawojskiej „Tabakowej
Drodze”. (...) Umyci zbieramy się do snu. Każda minuta
pisania to strata minuty regeneracji, więc znikam.
DM [20.40
(...) 22.49]
|
|

|
Dzień
4 28-06-2007
Czupel 6.45
=> 7.45 => 8.45
Dość
szybko poszło. Na górze zapanowała konsternacja czy to już
to. Z braku lepszych kandydatów górkę komisyjnie
uznano za zdobytą.
Adam i Jacek twierdzą, że kłamię.
Tabliczka podobno wisiała, ale ja już byłem w ferworze walki
ze statywem.
DM (9.12)
|
|

|
Skrzyczne 9.30
=> 11.00 => 12.30
Na
pożegnanie Karpat weszliśmy na Skrzyczne. Piękna góra dla
narciarzy, a dla nas kolejny Beskidzki szczyt. Zaczynają nas
się imać kontuzje, ale damy radę.
JK
i AK [14.21]
|
|

|
Biskupia
Kopa 16.40 => 17.30 => 18.30
Niesamowite
miejsce kontaktu z czeskim stylem zagospodarowania gór. Na
szczycie znajduje się wiekowa wieża obserwacyjna z klucznikiem
o wizerunku mechanika samochodowego. Był jednak całkiem miły w
odbiorze. Zbocze po którym wchodziliśmy jest niemal
stworzone dla pasjonatów rozbijania roweru o korzenie
drzew. Znalazłem szczątki osprzętu Deore i mnóstwo
śladów szaleństw jednośladem. Podoba się... bardzo
P.S.
Dziś kafejka internetowa pod Zieloną Nubirą będzie czynna dłużej.
Mamy duży poślizg w czasie.
DM [19.26]
|
|

|
Góra
Kłodzka 19.55 => 21.00 => 21.45
Leśne
klimaty z lekką nutką dziczyzny. Szczyty ciągnęły się jeden za
drugim, a szlak prowadził za każdym razem w dół zamiast
trzymać wysokość. Zamiast szczytu napotkaliśmy drzewo z
wyrytym na korze KGP. Nastrój do żartów prysł gdy
usłyszeliśmy „tu jestem” po lochowemu. Kolejnych
sztuk już nie musieliśmy okrążać, gdyż same pouciekały na
dźwięk stukania kijkami. Jestem zachwycony bezpośrednim
kontaktem z żywym lasem. Zupełnie inne wrażenia niż np. w
Tatrach.
DM [23.13]
|
|

|
Dzień
5 29-06-2007
Śnieżnik 5.50
7.55 9.30
Dziś spaliśmy standardowo
4h, ale za to w jakich warunkach. Coś pięknego... Szlak udało
nam się upilnować przez pierwsze 5 minut. Później nam
uciekł i znaleźliśmy go dopiero po godzinie. Kosztowało nas to
dodatkowe 30 minut podejścia. Z niesmakiem spoglądaliśmy na
bunkier i Jaskinię Niedźwiedzią. Niesmakiem, że nie ma czasu
na zajrzenie do środka.
DM+JK+AK [09.47]
|
|

|
Rudawiec 10.00
=> 11.30 => 12.45
Spokój,
cisza i góra płaska jak stolnica. Oto jest
Rudawiec.
JK [14.50]
|
|

|
Kowadło 12.45
=> 13.30 => 14.05
Może
ktoś lepiej popracowałby tam nad szlakiem. Poza farbą proponujemy
zabrać siekierę. Przyjemna góra, ładne widoki. Ideał dla
misji KGP2007. Blisko poprzedniej, krótko i
treściwie.
JK i AK [14.59]
|
|

|
Jagodna 16.15 => 17.00 =>
17.30
Góra
atrakcyjna tylko pod kątem wyrębu drzew. Zaliczona.
Zagrodzono
nam strategiczną drogę dojazdową i czeka nas długi
objazd. Prowadzona jest naprawa mostu do Zieleńca. Nie jest
dobrze...
DM [18.32]
|
|

|
Orlica 19.20
=> 19.45 => 20.15
Jest
to najkrótsze z dotychczasowych podejść w dodatku ładne
widoki. Pogoda znów nam dopisała, ale na szczycie
zaatakowały nas frontalnie szwadrony meszek. Szkoda tylko, że
wcześniejszy, blisko dwugodzinny objazd popsuł nam nieco humory.
JK [20.42]
|
|

|
Dzień 6 30-06-2007
Szczeliniec
Wielki 5.45 => 6.20 => 7.00
Mocno
zagospodarowany kawałek świata. Góra inna niż wszystkie.
Polecamy „Diabelską Kuchnię”. Bardzo korzystnie
usytuowane schronisko, bo tuż przy samym podejściu.
<kliknij>
video - przedstawiamy nasz Team <kliknij>
DM+JK [7.23]
|
|

|
Ślęża 8.30
=> 9.30 => 10.15
Mało
satysfakcjonująca, gdyż droga na szczyt była przebieżną nawet dla
samochodów osobowych.
Widok płaski, a krajobraz mocno rolniczy. Na Ślęży skorzystaliśmy
z
wieży widokowej co nieco okrasiło naszą wizytę.
DM+JK [10.39]
|
|

|
Wielka
Sowa =>
=>
Po
wejściu na szczyt nęcił nas zapach pieczonych kiełbasek
przygotowywanych przez kolonistów, co tak osłabiło
nasze morale, że nie weszliśmy na wieżę widokową. Postanowiliśmy
kupić i przygotować kiełbaski na własnym ognisku. Ta sztuka
udała nam się jednak dopiero na noclegu w Stróżnicy.
AK [21.30
dnia następnego]
|
|

|
Waligóra
=>
=>
Okolica
przyjemna, ale w pobliżu jest kopalnia. Ciężarówki
wyjeżdżające z niej zwyczajnie zmasakrowały drogę. Było
stromo, lecz krótko. Taka mini Lackowa.
AK [21.30
dnia następnego]
|
|

|
Chełmiec =>
=>
Ja chciałem
powiedzieć, że góra Chełmiec nie spełniła moich oczekiwań
dotyczących jakości
szlaku, widoków i subtelności majestatu gór jak
zapewnia nam wejście na szczyt. Faktycznie,
jest góra Chełmiec. Nawet zaznaczono ją na mapie. Nie
powiem, jak się wchodzi to
czuć, że się wchodzi. Ale jak się wejdzie, to satysfakcja jest
żadna. Aha, bo jeszcze w zeszłym tygodniu
miałem grypę. ŁUBUDUBU
ŁUBUDUBU NIECH ŻYJE NAM PREZES NASZEGO KLUBU, NIECH ŻYJE NAM!
JK [21.30
dnia następnego]
|
|

|
Skopiec =>
=>
Rzadko
kiedy udaje się tak „skopać” górkę. Kolejny
szczyt z serii „czy to już tu”? Na sam szczyt nie
da się wjechać samochodem. Drzewa za gęsto rosną. I jest to
jedyna przeszkoda. Podkreślamy, Skopca samochodem się nie
zdobędzie nie naruszając drzewostanu.
DM
+ JK [21.30
dnia następnego]
|
|

|
Dzień
7 01-07-2007
Skalnik =>
=>
Mianem
góry Skalnik należałoby nazwać pobliski Mały Skalnik,
natomiast na szczycie obecnej góry wybudować
dwunastometrową wieżę widokową. Wyraźnie podniosłoby to jej
walory.
DM+JK+AK [21.30]
|
|

|
Śnieżka ~10.00
=> 11.50 => ~14.00
Przepiękna
góra do momentu wejścia na przełęcz. Od tego momentu
należałoby wprowadzić sygnalizację
świetlną i oznakowanie kierunku ruchu. Na górze trzeba
uważać, można zostać potrąconym. Warunki atmosferyczne
utrudniały nam podziwianie widoków na Sudety. Czy warto?
Zawsze warto!
JK [21.30]
|
|

|
Wielka
Kopa ~15.00
=> 16.55 => ~19.30
Panie
i Panowie,
po
pierwsze radość. Udało się! Cel osiągnięty! Wszystkie 28 szczytów
Korony Gór Polski zostało zdobyte
w siedem dni. Planując ostatni dzień mieliśmy opory czy zakończyć
wędrówkę spektakularnie na Śnieżce, czy też na Wielkiej
Kopie. Góra i samo pasmo okazały się niezwykle urodziwe,
spokojne i w sam raz na to, aby nacieszyć się osiągniętym
sukcesem. Do tego zjedliśmy bardzo miły, ciepły posiłek w
warunkach polowych.
JK [21.30]
|
|
<kliknij>
META - filmik <kliknij>
|
|

Zdobycie
Korony Gór Polski zajęło nam 6 dób, 14 godzin i 45
minut, stanowi to nowy nieoficjalny rekord. Poprzedni
należał do grupy studentów Uniwersytetu Warszawskiego i
wynosił 8 dób, 12 godzin i 25 minut. Szczegóły z
ustanawiania poprzedniego rekordu można zobaczyć pod następującym
adresem
http://www.korona.geo.waw.pl/
Pozdrawiamy
ekipę z Uniwersytetu Warszawskiego, a także wszystkich tych którzy
będą próbowali
zmierzyć się z Koroną w jak najkrótszym czasie - życzymy
powodzenia!
Od
nas:
|
|

|
Różnie
można spędzić urlop. Ja wybrałem się na wczasy w góry i tej
wersji będę się trzymał. Chciałem wyrazić swoje zadowolenie z
zakwaterowania, dobrej kuchni oraz doskonałego programu
wypełniającego mi tę porę relaksu. Gdyby się udało to na deser
poproszę jeszcze o kawałek drogi. Wystarczy mi jakieś 2 do 2,5
tysiąca kilometrów. Oby wszystkim udały się wczasy tak
jak mi. Może w przyszłym roku zabiorę też rodzinę.
Dominik
STOP Patrycja STOP Wracam STOP
Jacek Kosiba
|
|

|
„Ty
wyżej bądź i dalej, niż Ci co się wyzbyli
marzeń” W.Bellon
Marzenia należy realizować, nawet
te najbardziej nietypowe i szalone. Tak właśnie było w
tym przypadku. Pomysł zdobycia przez nas KGP powstał trzy lata
temu. Miał być zrealizowany w ciągu dwóch lat. Ponieważ
z różnych przyczyn nie udało się to, podjęliśmy próbę
zdobycia w ciągu siedmiu dni. Udało się! Teraz planujemy misję
na Marsa. ;)
P.S. Na czekoladę i napoje izotoniczne nie
spojrzę przez najbliższe dwa miesiące.
Adam Kułanowski
|
|

|
Gdzieś
utraciłem to, co było mi bliskie przez ostatnich dziesięć lat.
Życie trampa odeszło odrobinę na bok i choć tęskniłem, to nie
powracałem do niego w takim wymiarze jak przez ostatni tydzień.
Ten wyjazd pozwolił mi znów poczuć zew przygody. To coś, po
czym masz ochotę rozłożyć ręce na wietrze i krzyknąć CZUJĘ, ŻE
ŻYJĘ! To chwile, których nie znają przeciętni
śmiertelnicy. To momenty w których założenie suchej
koszulki, czy łyk słodkiej wody po wielogodzinnym smakowaniu
własnej soli, to najwyższa pieszczota dla ducha.
Daniel
Miter
|
|
|
|
|
|
Parafrazując
Harasymowicza „Wokół
dziury, dziury i dziury. I cała nasza droga w dziurach.” Cytat
ten dedykujemy wszystkim władzom odpowiedzialnym za utrzymanie
dróg.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|